Dlaczego poranek jest kluczowy
Poranek potrafi ustawić cały dzień. Jeśli rano wchodzisz w rytm szybko, z jasną głową i stabilną energią, to pierwsze godziny pracy stają się Twoją największą przewagą. U mnie przez długi czas wyglądało to inaczej. Wstawałem wcześnie, siadałem do medytacji, niby czułem się wyspany, ale gdy miałem zacząć pracę i uderzyć w najważniejsze zadania, było ciężko. Miałem wrażenie, że mój organizm dopiero „odpala silnik” i potrzebuje godziny albo dwóch, zanim wskoczy na właściwe obroty.
A ja mam zasadę: najważniejsze rzeczy robię rano, gdy mam największą świeżość i koncentrację. Problem polegał na tym, że tej świeżości… brakowało. Zastanawiałem się, jak to zmienić, bo wiedziałem, że jako skowronek mogę wykorzystać poranki o wiele lepiej.
Skąd wzięło się kakałko
W pewnym momencie zacząłem drążyć temat żywienia i trafiłem na koncepcję śniadań białkowo-tłuszczowych. To miało sens, ale jadąc do pracy o 6–7, nie wyobrażałem sobie jeść dużego posiłku tuż przed startem dnia. Wiedziałem, że by mnie to zamuliło i jeszcze bardziej opóźniło wejście w rytm. Potrzebowałem czegoś, co da szybkie, stabilne pobudzenie, bez kawowego „uderzenia” i późniejszego zjazdu.
I wtedy przypomniałem sobie o kakao ceremonialnym, które piłem na ceremoniach u znajomych czy na festiwalu. Pamiętam, że dawało mocne pobudzenie i jeśli przesadziłem, potrafiłem mieć problem z zaśnięciem. Pomyślałem: a gdyby tak wykorzystać ten efekt z samego rana?
Pierwsze eksperymenty i efekty
Zamówiłem kakao, dorzuciłem olej MCT (czyli solidną dawkę tłuszczu) i zacząłem pić je codziennie. Na początku mieszałem kakao z kawą .To było absolutne turbo, aż za mocne, więc szybko to odpuściłem. Samo kakao okazało się idealne.
Po wypiciu wchodziłem w rytm pracy po ok.30 minutach. Co ważne, to nie tylko szybko „odpalałem silnik”, ale też znacznie łatwiej realizowałem trudne zadania. Miałem większą chęć do działania, lepszą motywację i takie poczucie, że mogę rozjechać najcięższe tematy już na samym początku dnia. Zero walki ze sobą, zero zjazdu, zero senności.
To naprawdę mocne rozwiązanie, jeśli zależy Ci na dużym zaangażowaniu, stabilnej energii i dobrym wejściu w dzień,zwłaszcza kiedy czekają Cię poważne wyzwania w pracy.
Przez trzy godziny miałem stabilną, mocną energię, jasny umysł, świetną koncentrację, zero drżenia czy nerwowości. Dopiero po 2–3 godzinach pojawiało się spokojne poczucie głodu.
I co najważniejsze,piję kakałko już prawie 3 lata i nie wyobrażam sobie dziś rozpoczęcia dnia bez niego. To stała część mojego rytmu porannego, która daje mi przewagę każdego dnia.
Dlaczego kakao działa tak dobrze
Po pierwsze teobromina. To związek, który pobudza łagodniej i dłużej niż kofeina. Nie daje nagłego piku, tylko stabilne, klarowne pobudzenie. Kakao zawiera też niewielką ilość kofeiny, która podbija energię, ale w sposób bardzo kontrolowany. Do tego PEA, która poprawia nastrój i koncentrację, oraz flawonoidy, które zwiększają dopływ tlenu do mózgu. W praktyce dostajesz pobudzenie, które jest spokojne, czyste i naturalne.
Po drugie tłuszcz. Dodatek masła albo MCT robi ogromną różnicę. Tłuszcz spowalnia wchłanianie teobrominy, dzięki czemu energia jest wydłużona, bardziej stabilna i bez nagłych spadków. MCT z kolei szybko przechodzi w ketony, które są czystym paliwem dla mózgu. To połączenie daje jasną głowę i gotowość do pracy od pierwszych minut.
Po trzecie kakao wpływa na układ serotoninowy i dopaminowy. Podnosi poziom serotoniny, więc czujesz lekkość, pozytywny nastrój i większą motywację. Wspiera dopaminę, więc łatwiej zrobić to, co najważniejsze, bez walki z samym sobą.
Jakie kakao wybrać i jak je przygotować
Zwykłe kakao z Lidla czy Biedronki to najczęściej kakao odtłuszczone. Ma bardzo mało tłuszczu, niewiele teobrominy, prawie brak działania pobudzającego.
Kakao ceremonialne to coś zupełnie innego .To masa kakaowa, czyli zmielone całe ziarno kakao. Zawiera ok. 50% tłuszczu, 10–15% białka, mnóstwo polifenoli, magnezu i związków bioaktywnych. To właśnie ten produkt daje efekt, o który chodzi.Takie kakao spokojnie znajdziesz na allegro (0,5 kg powinno kosztować ok 90-120 zł).
Jak przygotować kakao? Jest to niezwykle proste i wystarczy 5 minut.
Podgrzewasz 300–400 ml mleka (albo wody z odrobiną mleczka kokosowego), ale nie doprowadzasz do wrzenia. Dodajesz 20–30 g kakao ceremonialnego, mieszasz aż się rozpuści, a na koniec dorzucasz 1–2 łyżki masła albo oleju MCT. Opcjonalnie miksujesz blenderem. Gotowe.
Na początek polecam mniejszą dawkę 15-20 g ,bo większe ilości mogą na początku podziałać przeczyszczająco.
Czy warto robić przerwy od kakao?
Tak, kilkudniowe przerwy raz na 4-8 tygodni są dobrym pomysłem.
Nie dlatego, że kakao „szkodzi”, tylko dlatego, że:
– resetujesz wrażliwość na teobrominę,
– organizm utrzymuje stabilną reakcję na pobudzenie,
– łatwiej zauważyć, jak mocno kakao wpływa na Twoją produktywność.
Ja sam robię przerwy sporadycznie, 2–4 dni, i czuję wtedy jeszcze mocniejszy efekt po powrocie.
Podsumowanie
Kakao dało mi sposób, żeby wejść w poranek szybko, bez zjazdów, bez nerwowości i bez tego wrażenia „rozkręcania się” przez dwie godziny. Jeśli masz problem z energią z samego rana, z poczuciem, że najcięższe zadania czekają, a Ty dopiero budzisz się do życia to spróbuj kakałka 🙂
To prosty nawyk, który może realnie zmienić jakość Twoich poranków i pracy. Nie bez powodu piję je już prawie 3 lata i stało się moim stałym elementem dnia.
PS. Jeśli masz wątpliwości, czy picie kakao jest dla Ciebie odpowiednie albo czy warto stosować je regularnie przez dłuższy czas, skonsultuj to z dietetykiem. To, że u mnie działa bezproblemowo, nie oznacza, że u Ciebie przyniesie takie same efekty. Warto to sprawdzić i dobrać rozwiązanie dopasowane do siebie.

